Niestety, trudno sobie poradzić z nerwowym konie, który nie daje się
łatwo opanować. A jeżeli się daje, to kosztem dużych zasobów energii,
czasu i przede wszystkim, naszych nerwów. Które w tej sytuacji stają się
tylko kolejnym bodźcem nerwowym dla konia. Zwierzęta to wyczuwają.
Skutek jest taki, że poddenerwowani są wszyscy. Jak z tym walczyć?
Sposobów
jest stosunkowo dużo. Warto jest spróbować użyć melisy. Z reguły podaje
się około pięciu torebek dziennie, co znacząco uspokaja zwierze. Jednak
takie zywienie koni daje tylko krótkotrwałe efekty i jest skuteczne,
najlepiej się sprawdza, gdy koń jest poddenerwowany przez konkretny,
okresowy bodziec.
Inaczej wygląda sprawa, gdy koń jest w trakcie
rehabilitacji. Jeżeli przez kilka tygodni zwierze leży w boksie,
naturalne będzie, że po wyjściu z boksu zacznie biegać. Aby
rehabilitować zwierzę, powinniśmy pozwolić mu maksymalnie, na spacery w
ręku. Spokojne spacery. Problem polega jednak na tym, że koń nie chce
poruszać się spokojnie. Capluje, wspina się i próbuje baranków. W tym
wypadku, najlepiej zastosować po prostu mało energetyczną dietę. Można
podawać mu tylko siano, lub, ewentualnie, musli. Ale trzeba pamiętać,
aby był to pokarm bez owsa, który jednak jest posiłkiem energetycznym. Dodatki paszowe nie odgrywają tutaj dużej roli. Trzeba pamiętać po prostu o tym, aby dostarczyć mu mało energii. To uspokoi zwierzę.
Gdy jednak zwierze nie ma żadnych fizycznych urazów, warto zainteresować się preparatami z magnezem. Suplementy dla koni,
z dodatkiem magnezu poprawiają funkcjonowanie układu nerwowego
zwierzęcia, co znacząco wpływa na jego zachowanie. Jednak kluczowe jest
tutaj znalezienie przyczyny, przez którą nasze zwierze jest w ciągłym
stresie.
W przypadku krótkotrwałego uspokojenia, może to zrobić
tylko lekarz weterynarii, po wcześniejszym przebadaniu konia. Na
przykład na czas jego podkuwania.
